Menu

16 września 2026

Moje treningi: Lovendove Pole Dance w Mielcu

Moje treningi: Lovendove Pole Dance w Mielcu
[REKLAMA NIESPONSOROWANA - za wszystkie karnety płaciłam z własnej kieszeni!] 
 
Moje treningi: Lovendove Pole Dance w Mielcu

Co mnie zaskoczyło w Lovendove 


W porównaniu do innych studiów, w których trenowałam, Lovendove mocno stawiało na statyk — zarówno podczas rozgrzewki, pojedynczych figur, jak często combosów. Dla mnie to było spore zaskoczenie, bo wcześniej miałam zaledwie jedną godzinę na rurce statycznej, podczas dnia zapoznawczego. 

Tutaj, jeśli zbyt mocno zacisnęłam rękę, żeby się nie zsunąć — blokowałam ruch i zostawałam w miejscu. Z kolei przy luźniejszym chwycie łatwo zjechać na dół. 

Wymaganie combosów na statyku jest frustrujące, zwłaszcza jeśli ktoś (tak jak ja) zaczynał głównie na spinie. 

Kilka razy myślałam o zmianie studia, ale realia w Mielcu są trudne — ceny w Mielcu są wysokie, w porównaniu do Lublina czy Kielc, pomimo wzrostu cen spowodowanych inflacją, i tak za takie same finalnie pieniądze można otrzymać szerszy zakres zajęć w wspominanych miastach. W Mielcu nie są honorowane karty typu FitProfit. Trafiłam też w Mielcu na praktykę: wymóg wykupienia karnetu od razu na 8 godzin w miesiącu. Karnet liczony jest dniami kalendarzowymi, a nie od daty zakupu — więc jeśli nie zdążysz wykorzystać wszystkich wejść (bo np. wypada Ci choroba czy wyjazd) — godziny przepadają, a nie masz możliwości zamrożenia karnetu (jak było w Leila w Lublinie). 

Powyższe informacje dotyczą zasad, które obowiązywały w czasie, gdy trenowałam i szukałam konkurencyjnej oferty w Mielcu w 2025 roku.

Moje postępy i cele treningowe 


Trenując w Lovendove, opanowałam z proponowanych przez trenerki figur: 
  • gemini, 
  • precelek, 
  • wariacja żabki, 
  • syrenka (po nazewnictwie tutejszym, w Lublinie pod tą samą nazwą była zupełnie inna figura), 
  • half embrace. 

Z własnej wizji: odwrócony krucyfiks. 

Powtarzałam też stare figury, dla przypomnienia. 

W 2025 roku moimi celami treningowymi było utrzymanie kondycji, dalszym rozwijaniu umiejętności oraz kontynuowaniu wypracowanego wcześniej spokoju i większego komfortu wobec własnego ciała.  Treningi pole dance były dla mnie również okazją do dalszej pracy nad podejściem do własnego ciała i jego wyglądu — szczególnie do utrzymania wypracowanego spokoju związanego z cellulitem.

Była to oczywiście również kontynuacja wychodzenia z błędów wychowawczych lat 90., kiedy ciało często przedstawiano jako coś wstydliwego, niewłaściwego czy wręcz "grzesznego".

Moje treningi: Lovendove Pole Dance w Mielcu

Imprezy 


Miałam też okazję wziąć udział w dwóch imprezach: 

Drugie urodziny studia – „She was a fairy”  
Drugie urodziny Lovendove odbywały się pod hasłem „She was a fairy” – baśniowego motywu opartego na zwiewnych, tanecznych ruchach i estetyce wróżek.  

Moje treningi: Lovendove Pole Dance w Mielcu

Na tę okazję przygotowywałam własny świecący wianek, a cały proces jego powstawania pokazałam we vlogu na YouTube. Pod koniec filmu znalazło się również kilka ujęć z samej imprezy.  

Halloween 
Na wydarzenie przebrałam się za wiedźmę i przy tej okazji pierwszy raz wykorzystałam doszyte do spódnicy paski, które powinny znajdować się na wysokości talii. To był jeden z tych dni, kiedy strój był częścią zabawy, a nie tylko czymś, co trzeba dobrać do ćwiczeń.

Moje treningi: Lovendove Pole Dance w Mielcu

Takie wydarzenia były fajnym urozmaiceniem regularnych treningów i okazją do spotkania się z innymi osobami z grupy.


Obecnie studio zakończyło swoją działalność na mieleckiej starówie. Być może kiedyś powróci w innym miejscu.


Praktycznie o pole dance

Jeśli dopiero zaczynasz albo chcesz wiedzieć, jak wygląda pole dance od bardziej praktycznej strony, zajrzyj też do: