23 marca 2019

Bielenda Carbo Detox Biały Węgiel Pasta do Mycia Twarzy 3w1

Bielenda Carbo Detox Biały Węgiel Pasta do Mycia Twarzy 3w1
Bielenda Carbo Detox Biały Węgiel Pasta do Mycia Twarzy 3w1
Co obiecuje producent? Pasta węglowa do mycia twarzy ma działanie oczyszczające, odblokowujące pory. Kosmetyk usunie resztki makijażu, zanieczyszczenia oraz sebum.   Produkt można stosować jako pastę do mycia skóry, peeling albo maseczkę.   Węgiel aktywny, dzięki właściwościom absorbującym, działa jak magnes- przyciąga i wchłania toksyny, usuwa martwy naskórek oraz zapobiega powstawaniu wyprysków.   Sproszkowany diament regeneruje, wygładza i rozświetla skórę oraz poprawia jej sprężystość.   Biała glinka doskonale oczyszcza i złuszcza naskórek, zwęża pory. Dodatkowo rewitalizuje poszarzałą skórę i działa kojąco na cerę wrażliwą.  
Sposób użycia: PASTA – rozprowadzić na wilgotnej skórze, delikatnie rozmasować, spłukać wodą. Stosować codziennie rano i wieczorem. 
PEELING – wmasować w wilgotną, oczyszczoną skórę, spłukać. Stosować co drugi dzień.
MASECZKA – nałożyć na czysta, suchą skórę, pozostawić na 3 minuty, następnie spłukać wodą. Stosować 3 razy w tygodniu. Następnie nałożyć odpowiedni krem Bielenda.  Pojemność: 150g  

Opinia: Ten kto wpadł na pomysł 3w1 - był geniuszem! W końcu produkt który nie zajmuje połowy walizki, połowy półki w łazience, i połowy zawartości naszego konta bankowego🤣


  • Opinia o stosowaniu jako pasty myjącej - pasta Bielenda Carbo Detox Biały Węgiel ma fajną zbitą konsystencję, nic nie spływa po ręce. Dobrze się rozprowadza po twarzy. Zmywa resztki makijażu i olejku do demakijażu. Sama nie da rady sobie z makijażem. Skóra jest oczyszczona, nie podrażnia, nie wysusza. 
  • Natomiast jako peelingTrądziku dostaję tylko przed okresem i o dziwo nie jest już dużo tych chrost. Szczególnie podskórnych "wulkanów". Także jako peeling bardzo fajny produkt. 
  • I na koniec jako maseczka - bardzo fajny zamiennik dla standardowych maseczek, typu Mary Kay Rozświetlająco-Wygładzająca Maseczka TimeWise. To że jest to produkt 3w1 chyba do końca świata będę zachwalać. Cera jest przyjemnie odświeżona, nie spływa z twarzy, dobrze potem robi się makijaż, nie ma problemu z przebijającymi nierównościami naskórka, nie trzeba stosować trzech warstw przysłowiowej, szpachli. Przyśpiesza gojenie wyprysków, nie powoduje wysypu nowych.

Jedyne do czego mogę się przyczepić, to brak obiecanego odblokowania porów. Moje czoło, nos i broda, dalej ma całe mnóstwo wągrów. Ale jak na produkt za tak śmieszną cenę, oraz rozsądne podejście (produkt 3w1), można firmie to wybaczyć. Na pewno z czasem ulepszą formułę i da sobie również z tym problemem radę.

Bielenda Carbo Detox Biały Węgiel Pasta do Mycia Twarzy 3w1 możecie zamówić TUTAJ.

20 marca 2019

Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki

Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki
Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki

Tak, to jest właśnie TO! To co powinnam robić. Prowadzić sklep internetowy Leyraa-Shop.pl❤️. Mimo że kończę pracę o północy, a czasem i o 1 w nocy, to jednak żadna poprzednia praca nie dała mi najważniejszego - spokojnego sumienia. Wcześniej jak wielokrotnie zmieniałam prace zawsze w jakiś sposób się wstydziłam tego co robię, szczególnie rozdziału etatu... Więcej na ten temat będzie w następnym wpisie, gdy już otrzymam email z zdjęciami w koszulce chłopaków z mojej drużyny. Poruszę też wtedy kilka ważnych kwestii, bo wiele dostaje emaili, na FB i na Insta propozycji o....

A dziś zostawiam tylko z zdjęciami z niedzieli. Powroty do domu bywają, przygodowe... przez co nawet nie miałam sił się przebierać, i wystąpiłam w jednym secie. Stylizacja typowo pod zdjęcia, czyli szpilki. 
Ale za to wykorzystane tym razem kabaretki z mojego sklepu. Co polska produkcja - to polska jakość🇵🇱! Więcej modeli rajstop znajdziecie w dziale Bielina->Piękne nogi->Rajstopy💕

Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki
Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki
Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki
Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki
Rajstopy kabaretki z sklepu Leyraa-Shop.pl, szara bokserka z dżetami, spódnica w czerwoną kratkę rozkloszowana, czarne szpilki


Czarne lakierowane szpilki na platformie
Spódnica w kratkę
Szara bokserka

16 marca 2019

Relacje damsko-męskie. Jak ocalić związek? Fundamenty związku cz.2

Relacje damsko-męskie. Jak ocalić związek? Fundamenty związku cz.2
Relacje damsko-męskie. Jak ocalić związek? Kurs odbudowy związku cz.2
Kochani, pamiętacie Pierwszą część recenzji Kursu odbudowy związku? Dziś czas na ciąg dalszy!

Po pozytywnych wrażeniach po pierwszej części, czyli lekcje 1-7, postanowiłam zatopić się w dalszej nauce.

Jak ocalić związek? Ten kurs jest dla Ciebie, jeżeli:
  • żyjesz w związku z problemami i próbujesz podjąć decyzję zostać czy odejść;
  • zastanawiasz się nad tym, co poszło nie tak w zakończonym związku;
  • próbujesz zrozumieć, dlaczego rozpadł się pozornie dobrze funkcjonujący związek przyjaciela lub krewnego;
  • próbujesz zrozumieć, co było nie tak z twoim związkiem, który dobiegł (lub dobiega) końca, żeby nie powtórzyć tych samych błędów w przyszłości,
  • jesteś osobą udzielającą profesjonalnej pomocy psychologicznej, przedstawicielem kleru, prawnikiem lub człowiekiem, który pomaga ludziom podejmować decyzje związane ze zmianą dotyczącą związku, jak również radzić sobie po wcieleniu jej w życie
  • zastanawiasz się, gdzie znaleść fachową poradę i jak z niej skorzystać.

Kurs Odbudowy związku, małe przypomnienie jak wyglądaKurs trwa 14 dni. Każdego dnia kursant otrzymuje lekcję w formie PDF na swój e-mail. Jest to wygodne i praktyczne, bowiem w każdej chwili kursant może wrócić do poprzedniej lekcji, jeśli czuje taką potrzebę. Jest on napisany prostym i zrozumiałym językiem, przyjemna lektura, idealna na dobry start dnia.

Przyszedł czas na opinie drugiej części, czyli lekcje od 8 do 14. Czego się nauczysz?
  • Dzień 8 – „Kiedy on się oddala”
  • Dzień 9 – „Kiedy on zrobi coś, co ci się nie podoba”
  • Dzień 10 – „Co zrobić, kiedy chcesz otrzymywać więcej”
  • Dzień 11 – „Zadbaj o siebie”
  • Dzień 12 – „Jakie podejście mieć do mężczyzny?”
  • Dzień 13 – „Kiedy on czuje się kochany?”
  • Dzień 14 – „Drobiazgi, które urozmaicą i ulepszą twój związek”
Wrażenia: Chciałabym skorzystać z okazji i serdecznie podziękować osobie dzięki której powstał ten kurs, czyli Pani Patrycji Misiewicz.
Tytuł kursu Kurs odbudowy związku, odnosi się do jednego z najczęściej poruszanych zagadnień, z jakimi spotykam się na codzień w moim najbliższym otoczeniu. Pytanie to nie jest tylko najczęściej poruszane przy przysłowiowym "Babskim wieczorze" ale również z moimi kolegami na mieście przy piwku. Pierwszą część recenzji Kursu odbudowy związku już znacie, czas na kontynuację.
Mam nadzieję, że kurs przedstawi Ci to zagadnienie, w taki sposób który pomoże Ci szybko rozwiązać wszelkie związane z nim problemy.

Dla przykładu podam swoją historię, i wiedzę którą wyciągnęłam z kursu, gdzie dowiedziałam się jaki popełniłam błąd. Dzień 9 - Kiedy on zrobi coś, co ci się nie podoba": 

Relacje damsko-męskie. Jak ocalić związek? Kurs odbudowy związku cz.2
Mój błąd - wybuch emocji i narzekanie :( 

Ale już nie o mnie, to co najważniejsze to to, że ten kurs jest o Tobie i o związku, który przypuszczalnie stanowi kluczowy aspekt Twojego życia. W optymistyczny i ciepły sposób podejmuje poważne i często kłopotliwe tematy. Kolejny raz zachęcam Cię do maksymalnego wykorzystania go poprzez wykonywanie i jak najlepsze stosowanie przemawiających do Ciebie strategii. 
Relacje damsko-męskie. Jak ocalić związek? Kurs odbudowy związku cz.2
Kurs Odbudowy związku zamówisz TUTAJ - autorka wyszczególnia wszystkie informacje których oczekujesz, tj. kontakt, forma kursu, płatności, dalsze w razie chęci indywidualne konsultacje z klientem. 
W razie pytań oczywiście możesz również zgłosić się bezpośrednio do mnie, służę pomocą prawie 24h/dobę ;) Z przyjemnością będę uczestniczyła w Twoim rozwoju. Życzę powodzenia!

13 marca 2019

Olejek Bella Baby Happy Natural Care Baby Oil

Olejek Bella Baby Happy Natural Care Baby Oil
Olejek Bella Baby Happy Natural Care Baby Oil

Co obiecuje producent? Nowa linia kosmetyków dla dzieci Bella Baby Happy Natural Care Kompleksowa pielęgnacja skóry Twojego dziecka - dzięki zawartości oliwy z oliwek i witaminy E intensywnie chroni przed wysuszeniem, nawilża i zapobiega podrażnieniom - ekstrakt z nagietka działa przeciwzapalnie oraz regenerująco - nie pozostawia tłustego filmu - nie zawiera konserwantów ani barwników  Oliwka polecana również do pielęgnacji skóry kobiet w ciąży i po porodzie. Regularny masaż z użyciem oliwki Bella Baby Natural Care pomaga zapobiegać powstawaniu rozstępów. Produkt przebadany dermatologicznie.   Główne składniki - oliwa z oliwek - doskonale odżywia i wygładza skórę, zapobiega pękaniu naskórka oraz działa na niego kojąco i przeciwzapalnie. Delikatnie natłuszcza skórę i zapobiega nadmiernej utracie wody jednocześnie zmiękczając i uelastyczniając naskórek; - ekstrakt z nagietka - działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo, grzybobójczo, oczyszczająco i zmiękczająco; - bioswollia serata (wyciąg z Kadzidłowca) - zmniejsza podrażnienia, zaczerwienienia, ma działanie przeciwzapalne i kojące. Idealny w produktach przeznaczonych dla skóry wrażliwej i dzieci; - masło shea - wzmacnia naskórek, posiada właściwości zmiękczające skórę , chroni przed utratą wody. Jest naturalnym filtrem słonecznym. 

Opinia: Nie stosowałam na dziecku, bo nie jest ono zmaterializowane. Troche dziwnie by to wyglądało, wylać olejek na komputer🤣 
Produkt stosowałam na sobie. I to był bardzo dobry wybór. Używałam go w następujący sposób:
  • do demakijażu - wylewałam odrobinę na płatek kosmetyczny, i delikatnie przecierając zmywałam makijaż. Całkiem dobrze sobie radzi, również z wodoodpornym. Wiadomo resztkę trzeba domyć innym żelem do twarzy, ale i tak nie ma potrzeby kupować innych specyfików typu płyn tylko do demakijażu, i robić z łazienki półki sklepowej.
  • do całego ciała - po zrobieniu peelingu kawowego. Bardzo szybko się wchłania. Rozsmarowywanie też ok, tak jak standardowy olejek. Nie podrażnia, nie mam nigdzie wysypu krostek ani na plecach, ani na nogach. Skóra szybko się regeneruje, przyśpiesza gojenie siniaków jak i pryszczy gdy mi jakieś wyjdą na plecach czy dekolcie. W połączeniu z masażem przynosi ulgę przy zakwasach. Ale o tym już w następnym wpisie ;)
  • jako zamiennik kremu na noc - tu już niestety porażka. Może i skóra następnego dnia w dotyku gładka, ale dalej czerwona - a to najgorsze zło. 

Pomimo tego że nie sprawdził się jako krem na noc, sprawdza się do innych zastosowań. Także bardzo dobry produkt, i pomimo że etykietka sugeruje że dla dziecka, to osoba z wrażliwą skórą może po niego śmiało sięgać. 
Wydajność też jak najbardziej dobra. 
Na temat rozstępów się nie wypowiem bo ich nie mam. Natomiast jeśli chodzi o cellulit, sam w połączeniu z peelingami nie dał sobie rady, dopiero gdy zaczełam chodzić na pole dance to pozbyłam się celluitu. Może masaże w jakimś stopniu były czynnikiem wspomagającym, ale na pewno nie wystarczającym. 

Bella Baby Happy Natural Care Baby Oil możecie zamówić TUTAJ.

09 marca 2019

Mediderm, dermatological crem formuła, krem wskazany dla osób chorych na łuszczycę, egzemę, atopowe zapalenie skóry

Mediderm, dermatological crem formuła, krem wskazany dla osób chorych na łuszczycę, egzemę, atopowe zapalenie skóry

Co obiecuje producent? Mediderm cream  wyrób medyczny krem jest specjalnym emolientem stworzonym dla osób chorych na łuszczycę, egzemę i atopowe zapalenie skóry. Wyrób medyczny Mediderm cream długotrwale nawilża i natłuszcza, tworząc barierę ochronną, która reguluje zawartość wody nawet w najgłębszych warstwach naskórka. Nadaje skórze miękkość i elastyczność likwidując nadmierne łuszczenie i pękanie. Krem działa kojąco przy świądzie i pieczeniu łagodząc podrażnienia, a także na długo zabezpiecza przed wpływem czynników drażniących. Mediderm cream nie powoduje uczucia przetłuszczenia dzięki czemu nie brudzi ubrania i pościeli.  
Wskazania:  Mediderm cream dzięki zminimalizowanej ilości składników sprawia, że może być stosowany od pierwszego miesiąca życia. Krem wskazany dla osób chorych na łuszczycę, egzemę i atopowe zapalenie skóry.  
Sposób użycia wyrobu medycznego:  Nałożyć i delikatnie wklepać na oczyszczoną skórę. Czynność powtórzyć w razie potrzeby. Uprzednie schłodzenie potęguje działanie kojące. Krem może polepszać wchłanianie później zastosowanych preparatów. 
Przeciwwskazania i środki ostrożności:  Nie stosować w przypadku uczulenia na którykolwiek ze składników wyrobu. W przypadku wątpliwości należy skonsultować się z lekarzem. Przechowywać w temperaturze pokojowej. Chronić od światła i wilgoci. Przechowywać w sposób niedostępny dla dzieci. Tylko do użytku zewnętrznego. 
Uwagi:  Nie zawiera SLS, parabenów, substancji zapachowych i barwników. Produkt przebadany dermatologicznie i mikrobiologicznie. 

Skład: Aqua Purificata, Petrolatum, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetomacrogol 1000, Phenoxyethanol. 

Opinia: W sumie, to mogłabym już książkę napisać, o tym jak medycyna mnie rozczarowuje. Ten krem nie jest wyjątkiem.
Mam cerę nadwrażliwą, kupiłam ten krem ze względu na zimę, gdy moja skóra przechodzi piekło na jawie.
Krem słabo nawilża skórę, trzeba użyć go 2-3 razy aby był efekt... i to przy nadwrażliwości, osoby z AZS to pewnie pół butelki na raz musiałby stosować....
Krem do twarzy nakładamy palcami wiadomo, więc chcąc nie chcąc zostaje go zawsze coś na rękach... jako krem do rąk też się nie sprawdził, ani na wysuszone gdy obchodziły ze skóry przez zimę lub detergenty, ani na odciski.
Na trening nie - tworzy powłokę i skóra przez to mocniej się poci, po kilku minutach na sali miałam mokrą twarz, a jeszcze nawet rozgrzewki nie skończyłyśmy!
Jedyne zastosowanie gdzie się sprawdza jakie mu znalazłam, to jako baza pod podkład. Tutaj supcio, puder ładnie i równomiernie się rozprowadza po skórze. Również po zmyciu makijażu nie zauważyłam, aby tapeta podrażniła cerę, zupełnie jakby "oddzielał" tworzył płaszcz, pomiędzy skórą, a makijażem.
Wydajność również dobra, przy codziennym stosowaniu, w dużych ilościach, o ile pamięć mnie nie myli to już ponad pół roku. I jeszcze 3/4 opakowania jest do dyspozycji.

Czy warto kupować produkt, aby pełnił tylko jedną funkcję? Był tylko bazą pod makijaż? Jeśli tak, to macie link gdzie możecie go zamówić. Mediderm krem zamówicie TUTAJ.

06 marca 2019

Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik - z archiwum 2013 + luźne przemyślenia na temat zmian w osobowości

Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik - z archiwum 2013 + luźne przemyślenia na temat zmian w osobowości
Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik

#2013 to był ciężki czas... dobrze że mam go za sobą! I nie piszę tego żeby się chwalić czy żalić, a raczej pozbierać kilka bujających się po głowie myśli od dłuższego czasu. Wpierw niedokończona rozmowa z wspólokatorem na temat relacji damsko-męskich, a potem nagłe odezwanie się somsiadki z przed lat "widziałam cie w telewizji" nowym pretekstem jak zacząć rozmowę🤣
W czasie gdy były robione te zdjęcia miałam zupełnie inne otoczenie niż teraz. Nie jeden, i nie jedna, mnie zranili. Mam teraz na to delikatnie ujmując, wywalone, już nawet miałabym problem rozpoznać tych ludzi na ulicy, musiałby ktoś wpierw pokazać mi ich zdjęcie i powiedzieć nazwisko że to ten/ta.
W czasie gdy były robione te zdjęcia miałam jeszcze psychikę podatną na zakochania. Długo się przez to leczyłam u psychologa. 
Dziś jak patrze na te zdjęcia to współczuje sobie samej z przed lat. Otoczenia. Jakby ci ludzie mieli sumienie to sami sobie by dali w ryj za to ranienie.
Natomiast w rozmowie z wspólokatorem zabrakło dojścia do sedna sprawy. Samoocena. 
Kiedy były robione te zdjęcia to byłam zakochana. Wtedy psychika była nastawiona "co zrobić żeby zwrócić jego uwagę" - choć w sumie już wtedy była nadzieja że w przyszłości coś może ze mnie będzie, bo psychika była nastawiona na "jego" czyli konkretną jednostkę. Inne samce mogły wtedy nie istnieć. Natomiast jak na złość otoczenie odbierało to inaczej. "Zazwyczaj dobro przyciąga przeciwieństwa" rapował O.S.T.R. i nie kłamał. A zło mam na myśli, tych samców, co byli przeciwieństwem kogoś kogo chciałam mieć w otoczeniu. Czego ci faceci, co mieli coś we łbie, i na łbie, zawsze lgneli do moich koleżanek? Czego do mnie doczepiali się tacy co nie dość że w łbie pusto, jedyne co potrafi to chwalić się ile wczoraj przeleciał (to takie męskie chwalić się że zadało się komuś ból nie ma co...), oczywiście też brzydkie nie mogę tego pominąć! "Czy ja w takim razie też jestem zerem i paskudztwem?" - to była wtedy stała myśl. No bo czego nie mogę zwrócić uwagi kogoś co ma chociaż piątki w szkole? Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, ze już wtedy miałam zajawkę na handel, tworzenie stron, no i rozpoczęłam treningi. I oto jeden z wielu powodów dla których nienawidziłam siebie. Bo skoro przychodzi do mnie tylko szajs, to ja też jestem szajsem. 
Tak powstaje u młodych niska samoocena. To w ostatnim czasie zauważyłam że jest coraz częściej bagatelizowane. 
Co z tego że będziesz komuś mówić "nie jesteś brzydka" jak ta osoba dalej ma przed oczami scenariusze co się działo?!
Życie to nie serial. Nie zmienisz kanału jak ci nie odpowiada. Tego nie zapomnisz.

Teraz. Teraz dziękuje zabiegom estetycznym że już nie wyglądam jak wtedy. Teraz dziękuję moim psychologom dzięki którym uwolniłam się od zakochania. Teraz cieszę się, że nie mam psychiki skrzywionej miłością.
Teraz nie staram się wyglądem przypodobać wybrankowi, bo on już nie istnieje. 
Jedyne co się nie zmieniło, i nie zmieni, to podejście do otoczenia. Nie chcę szajsu wokół siebie. 
Słowa mają moc, dalej niewypowiedziane w porę mnie zranią. Z tą różnicą że już nie aktorzę "twardej" bo to wymaga za dużo energii. A nie mam już jej tyle co kiedyś. Teraz jak ktoś mi powie coś nie tak, od razu wybuchnę płaczem. A co mi tam. Nie będę tego dusić w sobie. Jest źle - niech łzy odgonią zło, niech oczyszczą duszę. Niech zwrócą uwagę przechodniów, niech wszyscy wiedzą że zło atakuje.
Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik
Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik
Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik
Bluzka w kwiatki, Szorty jeansowe, Adidas buty damskie, czarny stanik




02 marca 2019

Dove, żel pod prysznic, Purely Pampering Słodka Śmietanka i Piwonia

Dove, żel pod prysznic, Purely Pampering Słodka Śmietanka i Piwonia
Dove, żel pod prysznic, Purely Pampering Słodka Śmietanka i Piwonia

Co obiecuje producent? Żel pod prysznic Dove Purely Pampering Słodka Śmietanka i Piwonia rozpieszcza zmysły zapachem słodkiej śmietanki i kwiatu piwonii, podczas gdy łagodne substancje myjące i kompleks nawilżający zawarte w formule NutriumMoisture (TM) rozpieszczają Twoją skórę pozostawiąc ją bardziej miękką i gładką już po pierwszym prysznicu. 

Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Hydroxypropyl Starch Phosphate, Lauric Acid, Hydrogenated Soybean Oil, Sodium Lauroyl Glycinate, Sodium Lauroyl Isethionate, Glycerin, Sodium chloride, Parfum, BHT, Butylene Glycol, Citric acid, DMDM Hydantoin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Helianthus Annuus Seed Oil, Iodopropynyl Butylcarbamate, Paeonia Officinalis Flower Extract, Sodium benzoate, Sodium hydroxide, Sodium Isethionate, Stearic Acid, Tetrasodium EDTA, Zinc Oxide, Benzyl alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Limonene, Linalool, CI 17200, CI 42090. 

Opinia: Pomysł na prawie płaskie opakowanie był bardzo trafny, nie zajmuje przesadnie miejsca w bagażach. Opakowanie nieprzeźroczyste, ale wystarczy spojrzeć pod światło, i widać ile produktu zostało. Opakowanie jest z otwarciem od góry, nie wyślizguje się z mokrych rąk. 
Konsystencja jest dosyć gęsta, kremowa, zabarwiona na delikatny fiolet. Żel dobrze rozprowadza się na skórze i świetnie pieni. 
Nie nawilża jakoś specjalnie, w końcu to tylko żel pod prysznic, ale też nie szkodzi.
Zapach jest delikatny i subtelny, długo utrzymuje się po umyciu. Na pewno ponownie sięgnę po tą wersję zapachową.
Nie mam zastrzeżeń do właściwości mycia, nie pozostawia żadnych smóg na skórze, nadaje się również jako mydło do rąk.
MEGA wydajność - 750ml wystarczył mi na prawie rok przy codziennym stosowaniu!  

Dove purely pampering słodka śmietanka i piwonia możecie zamówić TUTAJ.

20 lutego 2019

Makijaż permanentny ust

Makijaż permanentny ust
Makijaż permanentny ust
Cieżko było znaleść zdjęcie które oddawałyby "naturalne" usta.... więc posiłkowałam się tym z za czasów aparatu ortodontycznego, bo wtedy nic z nimi nie robiłam aby nie zwracać na nie uwagi, i nie słyszeć jeszcze więcej wyzwisk. Zdjęcia są realne, nie "katalogowe". Poza napisami nie ingerowałam w nie w żaden sposób.

Takiej szansy nie mogłam przegapić! Jak powszechnie wiadomo moim ustom daleko było do dziewczęcych... zawsze wyglądałam jakbym miała zaciśnięte w zębach, o miłym uśmiechu nie było mowy... Latami się z nimi męczyłam, próbowałam wszystkich sztuczek, czyli masowałam szczoteczką, robiłam tonę tapety, a nawet piłam piwo! Tak picie u mnie piwa dawało na następny dzień efekt lekkiej opuchlizny ust! Dziś historia jak przebiegł u mnie cały zabieg.

Przed zabiegiem: Nie miałam za dużo czasu na przygotowania, byłam w rozjazdach, a przez święta nic nie było czynnego żadna apteka. Jedyne co mogłam zrobić to nawilżać, nawilżać, nawilżać usta, by nie było problemu z łuszczącą się skórą podczas zabiegu. Dobę przed zabiegiem trzeba również odstawić kofeinę, leki rożedżające krew, alkohol.

Dzień 1: zabiegowi poddałam się w gabinecie Fashion Brows oczywiście w moich Kielcach❤️ Były to już ostatnie dni minionego roku. Przeleżałam na fotelu 3h. Nie chciałam dokładek znieczulenia, bo lingeristka mówiła że im więcej znieczulenia tym dłużej usta będą się goić. Z resztą byłam już zakochana i przeżyłam, zatem muszę być odporna na ból🤣 Chwilę po zejściu z fotela jak jeszcze byłam napuchnięta nazywałam to "Efekt Godlewskich", spodziewałam się tego bo podczas robienia brwi też napuchłam. Jedyne co było dla mnie niespodzianką to to że usta mi krwawiły, czułam na języku smak krwi. Po opuszczeniu salonu migiem pojechałam do apteki po potrzebne lekarstwa - maść witaminowa i lek na opryszczkę. Potem już na mieście spotkałam swoich kolegów i poszłam do Kasi, już opuchlizna schodziła i nikogo mój wygląd nie przeraził, nikt ode mnie nie uciekł. Było tylko wyzwanie dla Kasi, jak mnie nakarmić skoro nie mogę kofeiny, ani ostrego przez dobę... jako mięsożerca oświadczam, że jedzenie VEGAŃSKIE JEST JADALNE! Kasia nie robiła mi problemów z tego powodu, że od razu po posiłku zamiast kontynuować plotki, musiałam zasuwać do łazienki i myć zęby, oraz nakładać maść. 
Higiena przy tym zabiegu jest łudząco podobna do tej podczas aparatu ortodontycznego - mycie zębów po każdym posiłku, picie napojów przez słomkę. 

Dzień 2: Kosmetyczka zapowiedziała że następnego dnia usta zczerwienieją - i tak się stało. Lekka opuchlizna jeszcze była, wtedy usta miałam idealne, takie jakie zawsze widzę w wizualizacji swoich celów.
Rozpatrywałam nawet czy by jednak nie zrobić takiej czerwieni podczas korekty... ostatecznie zrezygnowałam ponieważ wyglądałabym jakbym ciągle miała pomalowane usta, i wewnętrzna część ust była nierobiona - tj. nie była ona widoczna podczas zabiegu, mam po prostu niekształtne nijakie, płaskie usta, układają się one jak się im podoba, coś w stylu własnego życia.
Tego dnia somsiad wspólokator chyba myślał że cierpie, bo aż mi lody kupił🤣 Żadnych problemów z wymową, myciem zębów, czy innych codziennych czynności nie miałam, wszystko było ok.  

Dzień 3: Już pojawiły się strupki! Huuuuraaaa błyskawicznie! Miałam tego dnia mieć trening i oczywiście poszłam. Beka z sytuacji w recepcji, siedziałam na sofie i śmiałam do fona z transmisji live moich kolegów, wychodzi laska z szatni, paczy sie na mnie i mówi "myślałam że to Ewa Chodakowska" 🤣 Najpiękniejszy komplement ever! Obstawiam że to jeszcze przez minimalną opuchliznę - bo z urodą do pani Ewy to mi daleko!
Zabieg w niczym nie przeszkodził podczas treningu, nie miał żadnego wpływu na moją kondycję.

Dzień 4: Niestety stała się dziwna rzecz... opryszczka powróciła! Jak? Dlaczego akurat teraz? Przecież miałam ją tylko raz w życiu będąc gnojem! I to jeszcze wywaliła mi na całą górną wargę! Na dodatek stosowałam zalecane leki...

Półtorej tygodnia później: Tyle trwało leczenie u mnie opryszczki tymi aptecznymi badziewiami! Zostały prześwity więc nie miałam wyboru musiałam umówić się na korektę.

Korekta przebieg: 12 lutego. Brak opuchlizny i krwawienia w trakcie zabiegu. Chciałam kolor o ton ciemniejszy od poprzedniego - najczęściej robie usta na mocny róż bo z takimi dobrze się czuję. Niestety tym razem nie byłam po zabiegu w domu tylko u rodziców, więc epitetów się nasłuchałam. No cuż, potwierdza to teorię, że ten czego mu coś brakuje, to będzie u drugiego wypominał - tutaj właśnie genetyka nawaliła i zarówno ja jak i mamuśka nie mamy ust.
Opryszczka znów chciała zaatakować - pomógł aloes! Ucięłam listek aloesu i przecierałam miejsca z bąblami. Udało się! Podziałało lepiej niż te apteczne wyciskacze hajcu co poprzednio stosowałam! Przesadziłam co prawda z dawką aloesu, bo smarowałam cały dzień prawie co godzinę, aż czułam że usta robią się suche - ale podziałało stan zapalny zniknął i następnego dnia nie było śladu. Dzięki czemu nie mam nowych prześwitów.

Efekt końcowy i opinia: tak prezentuję się z makijażem i bez makijażu (w sensie zwykłej tapecie, permanentny będzie mi towarzyszyć przez najbliższe dwa lata❤️):
Makijaż permanentny ust

Efekt jest zauważalny również przez obcych... jedna z kobiet z recepcji nie chciała mi dowodu oddać🤣 Paczy się na mnie, paczy się na dowód, paczy się na mnie, paczy na dowód, w końcu mówi "Na zdjęciu trochę inaczej pani wygląda", już miałam chamsko odszczekać że no oczywiście że będę inaczej wyglądać w dowodzie jestem szara bo zdjęcie czarno-białe, a na żywo kolorowa... odpowiedziałam tylko z uśmiechem "Zabiegi estetyczne w XXI wieku robią cuda" :)

Makijaż ust i brwi (link do wpisu o brwiach TUTAJ) skrócił również czas tapetowania się - full tynk, czyli podkład+cienie+kreska+rzęsy+puder+rozświetlacz = 30min! I to na luzie bez spiny, popijając rumianek i nucąc muzyczkę z kompa! Niby nic a jaka w skali roku będzie oszczędność czasu!  I teraz będę mogła w spokoju skupić się na nauce makijażu przy użyciu cieni do powiek, konieczność robienia ust nie będzie rozpraszać uwagi.

Dużo ludzi boi się bólu - ja byłam zakochana w M****** M**** więc muszę być odporna na ból🤣 Nie rezygnujcie przez to, jeśli powiecie kosmetyczce że potrzebujecie więcej znieczulenia, to one dadzą, nie są sadystkami! BA już od początku będą ostrzegały w których miejscach może najbardziej zaboleć. Pozatym powiem tak, jeśli ktoś przechodził leczenie kanałowe albo zapalenie okostne - to będzie pikuś wręcz przyjemny relaks!

Czy przystąpię ponownie do zabiegu w przyszłości? Tego jeszcze nie wiem...
Moim problemem był brak ust. Makijaż rozwiązał problem konturu i koloru. Brakuje czegoś co by "napompowało" usta żeby nie były takie płaskie. Nawet mój brat ma większe usta niż ja -.-'
Opryszczka też mi chciała zabieg popsuć - jakby nie aloes miałabym znowu prześwity jak przed korektą.
Na rynku jest dużo dostępnych zabiegów, które pomogą trwalej naprawić nasze usta, niż tylko na godzinę jak to w przypadku zwykłego makijażu bywa.
Rozpatrywałam inne możliwości typu kwas hialuronowy - zrezygnowałam ze względu na trwałość efektu - 8 miesięcy. 10 lat walki z ustami domowymi sposobami, oszczędzanie pieniędzy na coś bo pomoże tylko na 8 miesięcy? Słabo! Makijaż permanentny może utrzymać się około 2 lat, także różnica jest.

Przyszła decyzja okaże się w przyszłości. Ale jedno jest pewne! Chcę być sobą i będę do tego dążyć! Cieszę się że urodziłam się w obecnych czasach, pomimo że mamy ciężki rynek, to jest tyle możliwości, że ograniczają nas chyba tylko niewłaściwi ludzie! Nie ma sensu wmawiać sobie kołczowej paplaniny "jest dobrze jest dobrze" gdy w rzeczywistości nie jest dobrze! Oszukiwać tak możemy otoczenie, ale sumienia własnego nie oszukasz!

16 lutego 2019

2.07.2015 jeansowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre, Sesja Gliny Małe Molo

2.07.2015 jeansowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre, Sesja Gliny Małe Molo
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre
2.07.2015 jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre, Sesja Gliny Małe Molo
2.07.2015 Sesja Gliny Małe Molo jenasowe spodenki i bokserka pastelowy róż dziergana, Czerwone Ombre


Czerwone ombre wykonane przy użyciu Pianki Venita "Jasna czerwień".


Włosy wyprostowane kilka godzin wcześniej, bez dodatków przy użyciu Remington Wąska prostownica do włosów Ceramic 230 S2014.

13 lutego 2019

Domowe płukanki do włosów

Domowe płukanki do włosów
Domowe płukanki do włosów
Płukanki do włosów, czyli spłukanie włosów mieszanki wody i drugiego składnika, używam w celu domknięcia łusek włosów, pogłębienia koloru włosów. Efekt takiego zabiegu zwykle jest bardzo dobry – włosy stają się bardziej lśniące i miękkie.  Do wykonania płukanek stosuję przegotowaną albo demineralizowaną wodę. Twarda woda sprawiała, że włosy stawały się szorstkie i gorzej się układały. Najlepiej przygotowywać je na bieżąco lub przechowywać w lodówce maksymalnie 3 dni. W płukance wystarczy moczyć włosy, a potem polać nią głowę. Stosuję je jako ostatnie płukanie, w chłodnej temperaturze, aby dodatkowo domknąć łuski włosa. 

  • Płukanka brązująca: 

- 2 łyżki liści orzecha włoskiego 
- 1 łyżka szałwii 
- 1/2 l wody 
Składniki zalej wrzątkiem, zostaw pod przykryciem na około godzinę. Przecedź, wywarem płukaj włosy.   

  • Płukanka nawilżająca lniana:  

-  łyżka siemienia lnianego 
- 1 szklanka wody 
Siemienie zalać i gotować na wolnym ogniu mieszając 10-15min. Rozcieńczyć.  

  • Płukanka rozjaśniająca: 

-  2 torebki rumianku 
- litr wody 
Wspominałam o tej płukance podczas historii, jak zeszłam do blondu bez rozjaśniacza, link do wpisu TUTAJ. Torebki rumianku wrzucić do gotującej się wody, gotować pod przykryciem 10-15min. Płukanka nadaje złote refleksy włosom blond, rozjaśnia rude, nie wpływa na brązowe i czarne.  

  • Płukanka nawilżająca miodowa: 

- 0,5l wody 
- 1 łyżka miodu 
- 1/2 lub 1 łyżka octu jabłkowego 
Połączyć składniki i płukać włosy.  

  • Płukanka octowa - wspominałam o niej podczas historii z myciem włosów szarym mydłem, link do wpisu TUTAJ
Efekt takiego zabiegu zwykle jest bardzo dobry – włosy stają się bardziej lśniące i miękkie.  Najlepszy do wykonywania płukanek octowych jest ocet jabłkowy lub inny owocowy - ma on najbardziej naturalny skład. Lepiej unikać octu spirytusowego, który może zbytnio wysuszać kosmyki. Z kolei ocet winny może mieć tendencję do delikatnego rozjaśniania ciemnych włosów. Płukanki octowej nie wolno stosować zbyt często - ocet w zbyt dużych ilościach może powodować efekt przesuszenia włosów– szczególnie tych mających tendencję do przesuszania. Płukankę warto wykonać max raz w tygodniu. Płukanka ta zmywa resztki niepożądanej dla naszych włosów chemii, oraz pozostałości po maskach, odżywkach, produktach do stylizacji włosów, pomaga w utrzymaniu prawidłowego PH skóry, pomaga podtrzymać intensywny kolor włosów farbowanych - dzięki zakwaszeniu farba dłużej utrzymuje się na włosach, ponieważ zapobiega jej wypłukiwaniu się podczas mycia, eliminuje przetłuszczanie się włosów i powstawanie łupieżu. Zapach octu na włosach szybko się ulatnia i nie ma obawy, że będziemy pachnieć tym specyfikiem.   
Składniki: 
- łyżka octu jabłkowego  
- litr wody (najlepiej przegotowana lub mineralna, o pokojowej temperaturze)  
Na litr wody dodaję parę kropel, góra 1 łyżkę octu jabłkowego. Tak przygotowanym roztworem płuczę umyte i wilgotne włosy na całej ich długości. Z proporcjami octu nie należy przesadzać, gdyż użyty w nadmiarze spowoduje wysuszenie włosów.

09 lutego 2019

Oriflame Odbudowująca odżywka do włosów HairX Ultimate Repair

Oriflame Odbudowująca odżywka do włosów HairX Ultimate Repair
Oriflame Odbudowująca odżywka do włosów HairX Ultimate Repair

Co obiecuje producent? Odżywka do codziennego stosowania z systemem rekonstruującym, kompleksem Omega oraz 6 Gingerol. Odżywia włosy i odbudowuje ich powierzchnię. Włosy wyglądają na gęstsze, mocniejsze oraz bardziej lśniące. Zmniejsza łamliwość◊1 włosów i sprawia, że są bardziej jedwabiste i miękkie.

Skład: AQUA, GLYCERIN, CETYL ALCOHOL, STEARYL ALCOHOL, BRASSICAMIDOPROPYL DIMETHYLAMINE, AMODIMETHICONE, ASPARTIC ACID, HYDROXYETHYLCELLULOSE, PHENOXYETHANOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, PARFUM, BENZYL BENZOATE, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, PROPYLPARABEN, BENZYL SALICYLATE, LINALOOL, ETHYLPARABEN, DIPROPYLENE GLYCOL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, C14-20 ISOALKYLAMIDOPROPYLETHYLDIMONIUM ETHOSULFATE, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, LINOLEIC ACID, ZINGIBER OFFICINALE ROOT EXTRACT, OLEIC ACID, PALMITIC ACID, SODIUM BENZOATE, STEARIC ACID, LINOLENIC ACID, TOCOPHEROL

Opinia: Właściwie, to nie wiem czy polecić ten produkt czy odradzić. Jest dziwna... Po spłukaniu jak jeszcze włosy schną, to są dziwne w dotyku. Takie jakby tępe. Przez to że mam falowane to muszę rozczesywać gdy jeszcze są wilgotne, i mam wtedy pod górkę.
Kiedyś jak od razu po tej odżywce zrobiłam płukankę rumiankową, to się wystraszyłam że włosy powróciły do stanu z przed lat... gdy już wyschły okazało się, że nic się im nie stało.
Gdy już wyschną jest ok. Nie puszą się, łatwo je rozczesać.
Mam obecnie średnioporowate, ale czuję że nie poradziłaby sobie z moimi włosami kilka lat temu, gdy były wysokoporowate.
Kwestia zapachu i nakładania. Jest dobrze, zbita konsystencja, nie spływa po ręce.
Nie zaobserwowałam jakiegoś szczególnego wpływu na połysk włosów. 
Spróbować można, ale raczej nie ma co oczekiwać cudów.

PLUSY:
+ Włosy po wyschnięciu nie puszą się,
+ Przyjemny zapach,
+ Wydajna.

MINUSY:
- Nie ma hiper-super-mega efektu "wow",
- Nie ułatwia rozczesywania.

Bądź ze mną w stałym kontakcie :) Zapisz się na newsletter!