Menu

16 stycznia 2019

Jak zejść z rudego do blondu bez rozjaśniacza? Moja droga do stania się blondynką...

Jak zejść z rudego do blondu bez rozjaśniacza? Moja droga do stania się blondynką...

Włosy mogą być dumą, jak i udręką dla właścicielki. Jedne z nas mają fart i rodzą się z idealnymi, a inne muszą zainwestować mnóstwo szmalu, a efekt mizerny. Moje z natury były słabe, wypadające garściami, o burym nijakim kolorze, co zmusiło mnie do podjęcia radykalnych działań. Fryzjerzy już za młodu nie raz zniszczyli mi je doszczętnie, stąd moja chęć do samonauki i poszukiwania rozwiązań swoich problemów

Czy możliwe jest zejście do blondu bez użycia rozjaśniacza? No pewnie! Szkoda że nie wiedziałam o tym cztery lata temu robiąc ombre… rozjaśniacz doprowadził wtedy do tego że włosy kruszyły się w oczach. 
Metoda którą dziś zaprezentuje wymaga czasu i cierpliwości, nie jest to bowiem efekt z dnia na dzień. No chyba że jesteś jeszcze posiadaczką naturalnego koloru włosów…

Potrzeba nam:
- blond farba obojętnie jakiej firmy, testowałam od drogeryjnych przez profesjonalne. Efekt zawsze utrzymuje się ten sam. Pamiętać należy tylko by miała zapis „kolor trwały”, nie wiem jak u innych, ale na moich włosach te bez amoniakowe nie zostawiają koloru, bez względu czy na odroście, czy na części farbowanej.
- rumianek, 
- fioletowy szampon, 
- szampon typowy dla blondynek.

Zastosowanie: Jeśli jesteśmy posiadaczkami jeszcze włosów naturalnego koloru to jesteśmy praktycznie na mecie. Już widzę jak podpadam fryzjerkom ale… blond chwyci nam nawet jeśli mamy włosy typowo polskie mysio-czarne! Nie wiem czego fryzjerki wmawiają że potrzebny rozjaśniacz, może żeby więcej zarobić? Warto wybrać podczas zakupów jaśniejszy odcień, bo zawsze na włosach wyjdzie ton ciemniejszy.

Gdy znowu miałam złamane serce postanowiłam znów wprowadzić jakąś zmianę w sobie. Padło na włosy. Miałam wtedy farbowane na czerwono, co w przeciągu dwóch czasem trzech tygodni spływało do ohydnego spranego, nudnego rudego. 

Gdy pierwszy raz położyłam blond farbę, lekko to ochłodziło ten nijaki rudy, stał się całkiem brązowy. Pamiętając doświadczenie przy ombre, w momencie gdy moje włosy były czarno-rude, zejść do brązowo-blond pomagała mi płukanka rumiankowa i szampon fioletowy.

Przepis na płukankę rumiankową:
- litr wody
- dwie saszetki rumianku (dostępny nawet w osiedlowych spożywczakach, zwracamy uwagę na skład)
Wrzucamy saszetki rumianku do gotującej się już wody, i gotujemy około 5 min. Czekamy aż woda wystygnie, i naparem jako ostatnie płukanie stosujemy na włosy. Nie częściej niż dwa razy w tygodniu bo przedawkowanie również może doprowadzić do tego że włosy zaczną się puszyć.

W połączeniu z szamponem fioletowym, ja stosuję marki Joanna Profesjonal i jestem zadowolona, pozbywamy się rudych odcieni. Również nie należy tu nadużywać, bo zawiera silne SLS i może wysuszać włosy. Umiar musi być, dlatego już na początku mówiłam że nie jest to sposób dla niecierpliwych.

Odkąd zaczęłam dodatkowo stosować szampon dla blondynek marki Isana, odżywki oczywiście do włosów farbowanych, zauważyłam piękny połysk i refleksy jak na okładkach gdzie występują złote blondynki. Pomyśleć że żyłam z nieświadomością przez tyle lat, a za młodu jeszcze dałam jednej z fryzjerek włosy spalić rozjaśniaczem aby uzyskać blond pasemka…

Wnioski:
- nie trzeba farbować się co miesiąc, sama farba to nie wszystko,
- raz, max dwa razy w tygodniu płukanka rumiankowa + szampon fioletowy = precz rudościom,
- nakładanie blond farby stopniowo „wybija” stary kolor, z każdym farbowaniem robi się jaśniejszy,
- szampony dla blondynek nadają złote refleksy.

UWAGA NA OLEJ RYCYNOWY! Powoduje on powrót zardzewiałego odcienia! Lata temu kładłam go na włosy celem olejowania - na spalone od rozjaśniacza włosy.
Teraz miałam szampon co miał w składzie również ten składnik. Mimo że był gdzieś dopiero w połowie listy składników, włosy po pierwszym użyciu już zaczęły rudzieć! Szkoda zniszczyć tyle lat pracy nad złotym odcieniem, więc szampon odstawiłam. 

W ten oto sposób z rudego, przez buro-brązowe, zeszłam do upragnionego ciemnego blondu.

20 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie, bo ja wiele lat temu zrobiłam odwrotnie - zaczęłam farbować włosy na rudo, henną. Robię to już tak długo, że właściwie nie mam wyjścia ;-) Farbuję co 3 tygodnie, żeby nie było odrostów. Ale czasem mnie korci, by wrócić do naturalnego koloru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie farbowałam włosów, ale właśnie marzył mi się kiedyś blond i fryzjerka - tak jak piszesz - powiedziała, że bez rozjaśniacza się nie obejdzie. Twoja metoda jest bardzo ciekawa, może kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post może i mi się przyda

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety jestem jedną z tych osób, która wydaje dużo pieniędzy na włosy i faktycznie efekty są raczej mizerne. O tak, fryzjerkom i fryzjerom to Ty podpadniesz :D Ale to jest dobre, pomaganie ludziom i uświadamianie ich!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo się ostatnio słyszy o tego typu płukankach :) to metoda, która wymaga czasu, ale jest bardzo mało inwazyjna i nie niszczy aż tak włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moze rowniez wroce do blond. Juz nie pamietam jak wygladam w naturalnym kolorze

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak długo trzeba czekać na widoczne efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na niefarbowanych odrostach od razu miałam efekt.
      Tam gdzie miałam pofarbowane ciemne po chyba trzecim, może czwartym farbowaniu już miałam zadowalający wynik. Kładłam kolor na całej długości za każdym razem, żeby wybijał stary kolor.

      Usuń
  8. Czesc, ja wlasnie chce zejsc z czerwonego na blond. Czyli 2 razy w tygodniu plukanka z rumianku i fioletowy szampon. Reszta tygodnia szampon dla blondynek. A jak czesto farbowac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im częściej tym szybciej pozbędziesz się starego koloru. Z każdym użyciem będą jaśniejsze, a odrosty gdzie wcześniej nie było innej farby od razu chwycą kolor.

      Usuń
  9. Hej, mam naturalny rudy kolor, nigdy nie farbowałam żadną farbą zastanawiam się czy u mnie ta metoda też się sprawdzi? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie lepiej Ci w blondzie :) Ja naturalnie również mam włosy w odcieniu ciemnego blondu. Ciężko znaleźć dobrego fryzjera, który zna się totalnie na blondach i farbuje tak, że odcień nie zmienia się z biegiem czasu, ale mi się udało. Po wielu strasznych przygodach z rozjaśnianiem i przyciemnianiem (miałam już chyba na głowie całą tęczę) pozostaję wierna naturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też zawsze rozjaśniam włosy farbami, jeśli robię to sama w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bzdury, zrobiłam wszystko tak samo. I odrost jest blond a reszta włosów dalej czerwone

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ktoś tego jeszcze próbował? Jakie macie efekty po ilu farbowaniach?

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej.moja mama jest fryzjerką i zawsze mi powtarza,że jeśli chce farbować na jaśniejszy to tylko farbami,nie rozjasniaczem bo zniszczę włosy.dodam taki mały trik,gdy farbujecie włosy i ubrudzicie głowę,twarz..to najlepiej to schodzi gdy na wacik weźmiecie farbę która nakladalyscie na włosy i potrzebie zabrudzone miejsca,schodzi zawsze.pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakich odcieni farb używałaś??

    OdpowiedzUsuń

Cenimy uczciwych i lojalnych czytelników. Nie tolerujemy spamu. Chcesz się na tej stronie zareklamować? Sprawdź zakładkę współpraca :)