Menu

24 marca 2026

Jak łączę pracę na własny rachunek z treningami i self-care

Dobrze u mnie jest wtedy, kiedy uda się utrzymać konkretny rytm tygodnia: 

Poniedziałek – piątek 

Pracuję w godzinach 9:00–16:00.
To wynika z dwóch rzeczy: światła do nagrań i godzin dostępności klientów.

W tym czasie mieszczę:

  • nagrania vlogów i rolek,
  • montaż materiałów,
  • nagrywanie głosu do vlogów (dla mnie najtrudniejsza część pracy),
  • rozmowy ze zleceniodawcami,
  • sesje zdjęciowe,
  • pisanie postów i scenariuszy.

Nagrywanie głosu to u mnie najgorszy etap — powtarzanie tych samych zdań, bo coś było niewyraźne, za szybkie albo nie do uratowania w obróbce. Tego nie da się poprawić komputerowo jak usunąć pryszcza na zdjęciu. Do tego szumy z zewnątrz.

Poranek

8:00 — śniadanie
W dni treningu w domu (najczęściej środa, czasem przez okoliczności również poniedziałki i piątki): kawa jako przedtdreningówka (home workout day)

Po śniadaniu:

  • mycie twarzy,
  • SPF,
  • mycie zębów.

Do godziny 10:00

Zajmuję się głównie rzeczami technicznymi:

  • odpisywanie na maile,
  • organizacja,
  • organiczne promowanie treści.

10:00 — trening

Trening pełni też funkcję przerwy od pracy.


11:00–11:30 — drugie śniadanie

Jak mam coś gotowego, to jest super. Jak nie to muszę stać na garach.


11:30–16:00 — główny blok pracy

Tu staram się wykonywać jak najwięcej pracy i kontakt ze zleceniodawcami.


16:00 — koniec pracy

O przypominaniu konieczności robienia przerw przypomina mi mój pies. Wyprowadzam psa dla odpoczynku stawów i oczu.



Dni dbania o siebie

Po porannym treningu dokładam bardziej rozbudowaną pielęgnację:

  • mycie włosów,
  • maska,
  • olejek na końcówki przed czesaniem,
  • podcinanie końcówek w razie potrzeby.

Wieczorem zawsze:

  • demakijaż (SPF zobowiązuje),
  • krem na noc,
  • mycie i nitkowanie zębów.

Samo nitkowanie to u mnie za mało (geny), więc czeka mnie inwestycja w irygator.



Piątek

Po pracy:

  • posiłek przedtreningowy (jak dobrze być wolna od katotaliba, i móc normalnie jeść w piątki),
  • trening pole dance lub siłownia.

Czasem jadę z sąsiadką — wtedy pomagamy sobie w prosty sposób:

  • raz jedna idzie do sklepu,
  • raz druga, jeśli któraś musi coś ogarnąć telefonicznie.


Weekend

Staram się mieć normalność w weekend.

Staram się w weekendy nie myśleć o robocie i jak najbardziej unikać praktyki maskowania samotności robotą.

Niedziela to basen — o treningu i self-care na basenie pisałam w tym poście.



Rzeczywistość (bo nie zawsze wygląda to tak ładnie)

Nie zawsze ten plan się udaje.

Są dni, kiedy:

  • mam wizytę u lekarza i samo siedzenie w kolejce potrafi zająć 3 godziny + dojazd,
  • praca zajmuje więcej czasu niż na początku wyglądała, nadgodziny trwają nawet do 21, 
  • staje się coś złego i nie mam sił na pracę, mam przymusowy darmowy urlop.

Jasne, że bywałam ofiarą i zdarzało się pracować za darmo — to jest normalne ryzyko wpisane w pracę.

Zdarzają się przepłakane godziny na teleporadach u psychologa.

I to też jest część tego życia.



[POST NIESPONSOROWANY]
Dzięki realizowanym na blogu współpracom komercyjnym, linkom afiliacyjnym i banerom reklamowym masz dostęp do wszystkich treści na blogu za darmo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nieopłacone linki nie są zatwierdzane. Chcesz się na tej stronie zareklamować? Sprawdź zakładkę Reklama :)
Prosimy o dodanie bloga do listy wyjątków filtrów reklam, z szacunku do naszej pracy, dzięki reklamom możemy utrzymać wysoką jakość treści.