Menu

09 stycznia 2021

Jak wyleczyć złamane serce? Zawiedzione nie tylko miłością...

Jak wyleczyć złamane serce? Zawiedzione nie tylko miłością...

Temat w którym jestem ekspertem. Straciłam 6 lat przez zakochanie, zawaliłam 3 szkoły - musieli mnie przepychać na siłę z klasy do klasy, a na studiach z roku na rok. Oraz oczywiście zaliczyłam niezliczoną ilość załamań przez bliskich. Zbieram wszystkie sposoby jakie znam, bo sama znowu tego potrzebuję. Niektóre techniki będą brzmieć dziwnie, ale jeśli coś jest głupie i działa, to znaczy że wcale nie jest głupie.

  • Nazwij rzeczy po imieniu - jestem w rozsypce, nie radzę sobie w obecnej sytuacji potrzebuję pomocy, ktoś mnie porzucił ktoś mnie zawiódł - nie rób dobrej miny do złej gry, chyba nie chcesz żeby przez głupie wymówki, wykładowca/nauczyciel nie pozwolił ci poprawić egzaminu/sprawdzianu? Może nie wyskakuj bezpośrednio "zakochałam się" bo nie każdy zna ten stan, ale powiedz w czym problem "przez obecną sytuację nie mogę się skoncentrować na nauce, czy mogę prosić o dodatkowy termin lub korepetycje?"
  • Nie możesz mieć wolnego czasu - chodzi o to, byś nie miała kiedy o nim myśleć. Masz nudą fizyczną pracę? Dogaduj się z kimś znajomym że w trakcie będziecie gadać przez telefon, ręce robią swoje, a umysł zajęty rozmową. Wychodź jak najczęściej do ludzi, a nawet jak ich nie ma, bierz psa na spacer który Cię nie słucha. Nie masz psa? Pożycz od sąsiada! Lepiej wołać za psem "złaź z drogi!" co 5min, niż myśleć "dlaczego on mnie nie chce czego jestem taka beznadziejna".
  • Pozwól sobie na przepłakanie tego co masz przepłakać - nie ma sensu oszukiwać siebie, potrzebujesz się wypłakać to płacz. To są twoje łzy oczyszczenia, teraz jest na nie czas.
  • Rozwinięcie punktu wyżej - sportu też się to tyczy. U mnie nie sprawdza się chociażby wtedy Zumba, instruktor pokazuje, a ja w tym czasie potrafię przemyśleć całe swoje życie. Bieganie z czasem to samo, zamiast myśleć gdzie skręcić, to myślę o tym co się stało. Mi pomaga już tylko Pole Dance, tylko wtedy się wyłączam.
  • Zrób listę wydatków na niego. Sprawdź swoje wyciągi bankowe, paragony etc. Bez wymówek typu "ale za tą drogę jak do niego jechałam zapłacili pasażerowie z blablacar - a czy oni dokładają się również do napraw? Nie! Jakbyś do niego nie jeździła przez te wiochy z dziurawymi drogami co buja tak autem że masz chęć śpiewać "Na lewo na prawo w górę i w dół" to byś teraz nie musiała płacić za wymianę tulejek! Zmierzam do tego, że pieniądze które w najbliższym czasie straciłabyś na faceta mogą się okazać... w moim przypadku to była brakująca część ceny laptopa! Dzięki temu że pękło mi serce i więcej pieniędzy nie traciłam, kupiłam wreście sensownego MacBooka Air który dobrze mi służy aż po dziś, padający system Windowsa jest już tylko bladym wspomnieniem. Zakup powinien być konkretny, coś co naprawdę wpłynie na jakość twojego życia. Kolejna szminka pewnie będzie przypominać o malowaniu się dla niego, ale czy nie odkładasz w nieskończoność jakiegoś kursu albo szkoły? Tableta?
  • Psychoterapia - bez tego choroby może nie tyle że pokonasz, ale zrozumiesz i zaczniesz widzieć więcej. Po dziś dzień pamiętam swoją diagnozę jeszcze z szkoły średniej "Zakochujesz się w takim, a nie innym typie faceta, bo okazuje ci uwagę której nie miałaś w domu" koniec cytatu. I to prawda, za każdym razem!
  • Otoczenie - jeśli tak jak ja, jesteś uczuciowcem, a masz otoczenie ludzi-kamieni, szukaczy, ruchaczy i tym podobnych, będzie ciężko. Oni uczuć nie znają, tak jak ja nie znam ich szukania. To nie pomaga. Trzeba znaleść się wśród swoich. U mnie na przykład, był to Sylwester 2017/2018 - po północy rozryczałam się i kumpel mnie pocieszał. Kto by pomyślał, znaliśmy się już coś koło 5 lat, a tu taka sytuacja. Takich trzeba więcej! Może odnów jakąś starą relację? Ludzie się zmieniają, może ktoś akurat teraz jest w tej samej sytuacji i nawzajem sobie pomożecie?
  • Uważaj z alkoholem - wypić butelkę piwa by móc wreście zasnąć oglądając przy tym śmieszne kotki na internecie - raczej nic złego się nie stanie. Mówienie mu że przez niego znowu pijesz, nie ruszy go.
  • Jeśli masz możliwość - prosto w twarz mów mu jak przez niego cierpisz, czym cię zranił. Powtarzaj to aż ciężar spadnie całkowicie z ciebie. Nawet jak otoczenie ludzi-kamieni mówi żebyś przestała, a ty czujesz że jeszcze przez to cierpisz, rób swoje na przekór kamieniom. W zeszłym roku przez takie moje działania nastąpił przełom w historii. Facet wziął w końcu po kilku miesiącach za to odpowiedzialność! Pierwszy w historii facet który wziął odpowiedzialność za to jak potraktował dziewczynę! 
  • Zamknij wszystkie sprawy z nim związane - oddaj wszystkie długi jeśli u niego masz, oddaj mu jego rzeczy, zabierz swoje. Jak podejrzewasz że coś może zaraz zakończyć znajomość, nie bierz ani nie zostawiaj u niego wartościowych przedmiotów typu swoich ciuchów, czy nowo kupionych kosmetyków. W ostatniej relacji ciągle straszył że wyjedzie z miasta na łatwe pieniążki, na chwile pojechał za granicę, wtedy jak dzwonił wyczułam po tonie głosu że dzwoni jakby to był dla niego jakiś obowiązek do odfajkowania z listy zadań szefa, taki dziwny olewający ton... aż zamilkł całkowicie. Zostawiłam u niego tylko antyperspirant który już jest prawie zużyty i niezbyt dobry płyn do prania, więc strata w tej kwestii niewielka, nie ma sensu prosić się któregoś z jego kolegów żeby za niego oddali.
  • Jak nie masz do niego dostępu - spisuj co czujesz, coś w formie pamiętnika. Nie jest to długotrwała metoda, ale choć na chwile pomaga wyrzucić z siebie ból. Łatwiej jest skupić się potem na swoich obowiązkach, ciało już nie jest takie napięte.
  • Uważaj na zdrowie - przez złamane serce możemy mieć nie tylko oczy podpuchnięte od łez... bezsenność i ciągle budzenie się w nocy, problemy z jedzeniem w postaci mdłości czy wymiotów. Brzmi jak skutki stresu, ale jakby nie patrzył miłość jest stresem. Uważaj na siebie, miej przy sobie numer do lekarza chociażby pierwszego kontaktu, nim będzie za późno.
  • Jak zrobiłaś dla niego głupotę taką jak ja - przefarbowałam się dla niego na czarno - pozbądź się tego! Niech nie przypomina o nim! 
  • Przerób ból w dzieło - umiesz grać albo śpiewać? piosenki co zdobywają listy przebojów są o złamanym sercu. Ja zrealizowałam sesję inspirowaną miłością <LINK> <LINK>.
  • Kup tarczę z rzutkami, wydrukuj jego zdjęcie i rzucaj w nie rzutkami. Szczególnie pomaga równocześnie krzyk "to za palenie w moim aucie! to za ciągle krytykowanie!" itd.
    Jak wyleczyć złamane serce? Zawiedzione nie tylko miłością...

Wcześniej czy później nadejdzie najprawdopodobniej taki dzień... że będziesz wdzięczna lasce która wpychała się na trzeciego, i przez nią z nim nie wyszło. Od poprzednich zakochań minęły już lata. Jak widzę dziś, jak facet co robił mi nadzieje tylko po to żeby wykorzystać, ja go przez lata usprawiedliwiałam (to już syndrom sztokholmski co nie?) że może on tylko pod publikę tak się popisuje ile to nie przeleciał może w rzeczywistości jest normalny... jak dziś dostaję od swojej wiejskiej radiostacji screnshot'a z dzieckiem to mam dowód że jednak taki był naprawdę. I dopiero w takich momentach dociera... że najlepsze co mogło się stać to właśnie to że się nie udało! Jasne złamane serce boli, ale czym jest rok czy dwa przy zmarnowanym całym życiu? Gdyby nie ta trzecia, nigdy nie opuściłabym wiochy. Nigdy nie poszłabym na studia. Nigdy nie poznałabym tylu ludzi z tylu różnych środowisk, w tym zagraińczyków. Nigdy nie skoczyłabym na bungee. Nigdy nie poszłabym na kizombę, batachę, pole dance, krav mage. Nigdy nie chodziłabym na dyskoteki. Nigdy nie mieszkałabym w Lublinie. Nigdy nie jeździłabym jako blablacar - nie woziłabym nikomu ciasta, ani jak ostatnio, nie wiozłabym królików do Lublina🤣 Nigdy nie założyłabym firmy. Nigdy nie miałabym BMW. 

Tak samo jak dziś znów jestem w kontakcie z kolesiem, z którym nie wyszło 7 lat temu, wyliczyliśmy. Ostatnio jak odwoził mnie po nocnej przejażdżce bez celu, mijaliśmy chatę laski przez którą nam kiedyś nie wyszło. Zaczął się śmiać "Dawaj wpadniemy do ******* i powiemy jej Cześć ****** bierzemy ślub i chcieliśmy cię zaprosić ale by zawału dostała!" - no jak już nawet facet naśmiewa się z jej praktyk, to daje do myślenia. Co mi po znajomości z laską co może mieć każdego kogo zechce, i wykorzystuje to - z resztą głupia by była jakby nie korzystała z takich możliwości, jak mogę mieć dalej przyjazne stosunki z kimś z swojej klasy społecznej? Też kogoś kto lubi samochody, ten sam alkohol, te same rozrywki, też ma swoją działalność i rozumie co mam na codzień. 

Przyjaciel też może boleśnie złamać serce. Możesz z kimś siedzieć w ławce od gimnazjum, możecie utrzymywać kontakt na odległość jak pójdziecie do różnych miast... i może nagle złamać ci serce podczas świąt wyjechać z tekstem "dlaczego nie zachwycasz się dzieckiem?" poczułam jakby przywaliłby mi z pięści w brzuch, zamurowało mnie i nie byłam w stanie wydać z siebie dźwięku. Przecież byłeś lata temu obecny podczas awantury jak sąsiedzi usiłowali mi wmówić że przymus dzieci jest dobry. Przecież byłeś obok przez tyle lat przez większą część doby, nigdy nie zachowywałam się dziwnie przy dzieciach, dobrze wiedziałeś że mijam je na ulicy jak powietrze, że pobiegnę York'a pogłaskać, a nie zaglądać do wózka. Jak ty mnie słuchałeś przez te wszystkie lata? Wiesz chociaż jak mam na imię? Po co ktoś taki obok? To wydarzenie miało miejsce rok temu, dziś jak go wspominam to bez uczuć, pamiętam wszystkie nasze wspomnienia, ale nic nie czuję, jakbym obejrzała to w TV, albo mi się przyśniło.

To co dziś wygląda jak strata, za kilka lat może okazać się zbawieniem.

5 komentarzy:

  1. No i super opisane. I wszystko racja.
    Dodałabym jeszcze coś od siebie: nie patrzeć na związek oczami innych ludzi, nie mysleć, że znów będą mówić "tej się znów nie udało", nie tkwić w związku ze strachu przez poczuciem porazki starając się za wszelka cene zatrzymac goscia, który najwyraźniej ma cię w d.... albo widzisz może jakies czerwone światło, ale nie zwaracasz na nie uwagi z powyższych powodów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądrze napisane. Myślę, że te rady pomogą nie jednemu złamanemu sercu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne porady! Zgadzam się, że złe emocje trzeba wypłakać i porady "nie płacz, nie warto" są do bani.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie można się z Tobą nie zgodzić. Na szczęście w większości przypadków czas leczy rany i wychodzi na to, że nie ma tego złego... Ale co się człowiek nacierpi i napłacze to jego. Miałyśmy to z moją przyjaciółką, najpierw ja zerwałam po 5 latach z chłopakiem, potem ona. Nie trzeba było słów pocieszenia, ważna była sama obecność i możliwość wypłakania się w milczeniu. A teraz się z tego śmiejemy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo wartościowa treść. Liczę na jeszcze więcej takich w przyszłości

    OdpowiedzUsuń

Cenimy uczciwych i lojalnych czytelników. Nie tolerujemy spamu. Chcesz się na tej stronie zareklamować? Sprawdź zakładkę współpraca :)

Bądź ze mną w stałym kontakcie! Zapisz się na newsletter :)